Andrzej Dąbrówka

Mediewistyka, Średniowiecze

Wiersze PDF Drukuj E-mail
Bajka o znakach zapytania
    • Aby nareszcie zrobić coś trwałego
      dla bezpieczeństwa ludu, oraz gwoli
      jasności sprawy - uszczelniono
      granicę między złem a dobrem
       
      O, nie zabrakło znawców, którzy szybko
      odsiali jedno od drugiego
      ani tych, którzy usunęli wszelkie
      przypadki wątpliwości
       
      Dla znaków zapytania brakło miejsca
      - to wygibasy były zbyt wulgarne
      to znów dawały zbyt dużo do myślenia
      - zrobiono z nich cegłę na graniczny mur
       
      Odkąd już każdy pewny siebie był na swoim,
      niektórzy z dobrych kryli się ze swą dobrocią,
      a przez to się doskonalili, przy nich inni
      stawali się chcąc nie chcąc ciut mniej dobrzy
       
      Źli zaś, nie zawstydzani dobrem, prześcigali
      się w swojej złości, więc zwyczajnie źli
      nie robiąc nic stawali się nie aż tak straszni
       
      Dorastające osobniki jęły pytać
      skąd się wzięły,
      co jest po tamtej stronie
      i czemu tu tak nudno
       
      Powstały dziwne zapotrzebowania
      - na trochę zła u dobrych, i na odwrót
       
      Zaczął się przemyt w obie strony,
      pociekły strugi czegoś przeciwnego
      na wskroś granicy, z której wyległ czy się wylągł
      i jak króliki jął rozmnażać legion
      wciąż bezczelniejszych znaków zapytania
       
      W obu krainach powstał ferment
      bo „miało być czytelnie”
       
      Po wielu akcjach porządkowych
      drużyny komandosów z obu krajów
      z dziwną koordynacją jak na przeciwieństwa
      wysadziły w powietrze mur graniczny
       
      Bezdomne znaki zapytania
      wzbiły się w niebo,
      spadły z deszczem
      i użyźniły ziemię


    • sierpień 2006


       


    • Kiedy
    •  
      Kiedy zaledwie jest zapachem
      dającym się rozpoznać lecz nie nazwać
      barwnym jakby włókienkiem w szarym piórku
      grudką czegoś chyba nowego i może gotowego do powstania
      - nic szczególnego nie rób, tylko się nad nią skupiaj
      wciągaj z powietrzem
      oglądaj w różnym świetle
      dowiaduj się skąd nadleciała
      dokąd poleci
      ˇ
      Kiedy jest pierwszym listkiem
      - nie musisz wiele robić
      bądź blisko
      szanuj czystą lepkość
      patrz skąd wyrasta
      pij pragnienie
      ˇ
      Kiedy jest drzewem którego nazwy
      dłużej nie można nie znać nie wyznawać
      – wtedy opisuj kręgi, leć, obejmuj
      obiegaj pień i szybuj
      wystrzelaj w górę po tym pniu
      i odpoczywaj w jego nachyleniu
       
      Odpędzaj drwali, podpalaczy,
      płochych złodziei szyszek
       
      Broń tego drzewa bo
      się może drugiego nie dochowasz
       
      Nie pozwól żeby zanikało
      co w nim pulsuje
       
      Dbaj o nie tak jak deszcz
      zakraplający liść po liściu
      przenikający w żleby kory
      niosący więcej niż zabiera
       
      A rozdzielenie was się stanie jak wydarcie
      konarów z pnia
      korzeni z ziemi
      – nie do wyobrażenia



                                                                                                                  lipiec 2005 (Jurkowi i Oli)


  •  Skrzydła

I
Skrzydła są dane jako przykład
rąk, które nie mogą krzywdzić
 
Los je uchronił przed zamianą w ręce
wśród części ciała ta zawsze jest niewinna
 
Już tylko one dwa są tym, co ma wspólnego
człowiek z aniołem, no i może z wiatrem
 
Bo żaden człowiek nie zapomniał skrzydeł
i lata na nich wciąż w sennych marzeniach
 
Nie szczędzi tam wysiłków, macha macha
krąży i wzbija się pod sufit
 
Ale na jawie co podskoczy to upadnie
gdyż jest jak głupia kura co nie zdoła nigdy
 
zrozumieć wiatru
 
 
II
Wiele jest odmian i sprawności skrzydeł
i wszystkie nas potrafią dźwignąć
z ciemnej ziemi
 
Skrzydeł przylatujących
lot poziomy
niesie otwarcie
przytulenie
przykrywanie
 
Skrzydła odlatujących
potrajają plecy
i wykradają twarze
dają stratę, odwrót
oddalenie
 
Skrzydła lecących wzwyż
wspieramy swym podziwem
czujemy od nich wiatr
i w myślach powtarzamy
jego namowy
 
III
Ach, skrzydła spadających: szybko
za szybko się składają, gdy za wcześnie
lotnik porzuci myśl o locie
lub myślą zbyt wyprzedzi skrzydła
 
i karkołomnie
 
rade dalej
 
każde daleko od drugiego
i karmi się swym skosem
 
Nieraz jednemu całkiem sił brak – i –
wtedy drugie heroicznie zrzuca balast
– wszystko, aby osiągnąć mogła cel
choć myśl o locie


sierpień 2005 (pamięci Bogdana,†16.VII.1972)


  • Copyright 2000 - 2005 Miro International Pty Ltd. All rights reserved.
    Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License. | Usability i Pozycjonowanie